JUBILEUSZOWE XX GRAND PRIX SOPOTU IM. JANUSZA SIDŁY ZA NAMI

Finaliści lekkoatletycznych mistrzostw świata podczas Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły nie zawiedli. Zawiodła za to aura, która pokrzyżowała szyki organizatorom mityngu. Ze względu na rzęsisty deszcz odwołano między innymi konkurs skoku w dal z wicemistrzynią świata, Darią Klisziną.
Kibiców „królowej sportu” nie zawiodła Angelika Cichocka. Nasza zawodniczka wciąż w „gazie”, czego dowiodła wygrywając z czasem 2.39.77 bieg „Bursztynowej Mili” (1000 m) – po raz pierwszy, upamiętniający mistrzynię olimpijską, Elżbietę Duńską-Krzesińską. Za plecami zostawiła Estonkę Laurę Tsernovą i Sofię Ennaoui.
Nawet nie zawiódł, a zadziwił publiczność raptem 17-letni Norweg Jakob Ingebrigtsen. Trzeci, najmłodszy z klanu mistrzów Europy, najszybciej finiszował na dystansie 1500 metrów, po raz kolejny sygnalizując olbrzymi talent.
Nie doszło do ekscytująco zapowiadającego się pojedynku kulomiotów Bukowiecki kontra Michał Haratyk. Zawodnik AZS AWF Kraków znalazł jednak godnego rywala w osobie Damiena Birkinheada. Przez cały konkurs czuł oddech Australijczyka na plecach. Ostatecznie pchnął kulę zaledwie o centymetr dalej, na odległość 20.63 metra.
W konkurencji memoriałowej, rzucie oszczepem, jako jedyny barierę 70 metrów (73.41) przełamał mistrz Europy juniorów, Cyprian Mrzygłód (AZS AWFiS Gdańsk).
Zawiodła, i to srodze – pogoda, płatając figla organizatorom mityngu. Opady deszczu sprawiły, że trzeba było odwołać rywalizację w dwóch konkurencjach technicznych: skoku o tyczce i skoku w dal. Zabolała zwłaszcza niemożność rozegrania drugiego z nich, bowiem na liście startowej znalazła się „świeżo upieczona” srebrna medalistka mistrzostw świata z Londynu.

IMG_1032